Aleksandra Cole

Zielony Moment

Browsing Archive:

Gallery

  • IMG_6502
  • IMG_6541
  • IMG_6501
  • IMG_6520
  • IMG_6521
  • IMG_6532
  • IMG_6524

Co słychać na balkonie…

Oprócz wesołych nawoływań dzieci sąsiadów i odgłosów letniego biesiadowania przy grillu działkowiczów z pobliskich ogrodów, słychać pracowite owady uwijające się przy kwiatach. A co widać…

W tym roku zwyciężyły tradycyjne pelargonie w kolorze także tradycyjnym – czerwonym. Postanowiłam dorzucić do nich jakiś inny i tak stanęło na werbenie. Na razie sprawuje się dobrze.

Dla zapachu posadziłam jeszcze surfinie, które rosną jak szalone.

Bratki to wspomnienie wiosny, szkoda mi się z nimi żegnać  bo tak się wdzięczą żółtymi główkami.

  • IMG_4735
  • IMG_4714
  • IMG_4704
  • IMG_4698
  • IMG_4693
  • IMG_4696
  • IMG_4689
  • IMG_4674
  • IMG_4655

Keukenhof – najpiękniejszy wiosenny ogród na świecie

Przez 8 tygodni w roku w małej miejscowości, niedaleko Amsterdamu odbywa się niezwykłe wiosenne święto. Rozkwita i zalewa zwiedzających ferią barw ponad 7 milionów cebulek kwiatowych. Wszystko ma miejsce w historycznym 32- hektarowym parku, z przepięknymi starymi drzewami i malowniczymi kanałami wodnymi.

Sama nazwa Keukenhof oznacza “ogród kuchenny” i odnosi się do 15 wieku, kiedy to hrabina Jakobina Bawarska pozyskiwała owoce i warzywa do swojej posiadłości w Teylingen ze znajdujących się tu w tym czasie lasów i wydm. Po śmierci hrabiny (1436) posiadłość przechodziła z rąk do rąk. Jednymi z właścicieli byli Baron i Baronowa Van Pallandt, którzy zdecydowali o utworzeniu na terenie posiadłości ogrodu w modnym ówcześnie stylu angielskim. O pomoc poproszono architekta krajobrazu Zochera, który miał już w swoim dorobku sławne realizacje m.in Vondelpark w Amsterdamie oraz ogrody pałacu Soestdijk. Utworzony przez niego w 1857 roku park do dziś stanowi kanwę pięknego dzieła jakim są wiosenne kompozycje kwiatowe.

W 1949 roku grupa 20 producentów i eksporterów cebul wysunęła propozycję wykorzystania parku do stworzenia stałej wystawy roślin cebulowych. Od 1950 roku, kiedy park otworzył pierwszy raz bramy dla publiczności aż do dzisiaj wystawy cieszą się niesłabnącą popularnością. Blisko 50 milionów ludzi obejrzało je od tego czasu. Corocznie jest to 800 000 ze wszystkich stron świata.

Park ma 30 ogrodników, którzy każdego roku sadzą cebulki w specjalnie wydzielonych miejscach. Na koniec sezonu wszystko łącznie z trawą jest wykopywane przeprojektowywane i jesienią cykl zaczyna się od nowa, co roku więc wystawa ma nowy świeży wygląd.

Ogrodnicy z Keukenhof stosują świetną metodę sadzenia cebul tak aby kwitły nieprzerwanie przez kilka tygodni. Nazywa się ona Metodą Lazanii (Lasagne Planting) jeszcze o tym napiszę, bliżej jesieni, jak będziemy już mieli dostępne cebulki w sklepach.

Oprócz pięknych inspirujących zestawień roślinnych w parku znajdują się też hale wystawowe, gdzie swoje osiągnięcia prezentują holenderscy hodowcy nie tylko tulipanów, narcyzów i hiacyntów ale także lilii, storczyków, anturium, bromelii.

Raz w roku odbywa się też parada kwiatowa, tzn. ulicami miasta przejeżdża kolumna potężnych konstrukcji w różnych kształtach przystrojonych tonami kwiatów. Są to zazwyczaj jakieś  motywy kojarzące się z Holandią, ale nie tylko. W tym roku pogoda nie dopisała było deszczowo i mgliście co widać na zdjęciu poniżej ale i tak zrobiły na nas wrażenie wielkie wiatraki z łódką, kareta z końmi, czy śmieszny żonkilowy dinozaur.

Nasze wrażenia z Keukenhof: cudny park, piękne kompozycje, bezcenna możliwość podziwiania historycznych odmian, 1 dzień to za mało żeby wszystko zobaczyć, baardzoo dużo ludzi, tak że trudno się poruszać.

Zdecydowanie warto tam być, chociaż raz.

 

 

  • IMG_4740
  • IMG_4742
  • IMG_4737

Historia tulipanów

W kwietniu razem z podróżnikami z grupy Trzask (trzask.pl) odwiedziliśmy Holandię. Najbardziej interesowało nas miasto Rotterdam ze sławnymi najwyższymi wiatrakami oraz jeden z najpiękniejszych wiosennych ogrodów na świecie Keukenhof. Sama podróż była ciekawa:) Po drodze zepsuł nam się samochód i jeszcze kilka innych przygód mieliśmy ale dotarliśmy do celu.

Jak to było z tym tulipanem….

Mimo tego, że tulipany kojarzą nam się z Holandią, przebyły one daleką drogę zanim tam  trafiły. Tak jak wiele innych wyjątkowych roślin pochodzą z gór. Pierwsze egzemplarze zostały odkryte w Himalajach w paśmie Tian Shan. W XI wieku Turcy Seldżuccy zachwyceni urokiem nowego kwiatu zawieźli go do Turcji. W tamtejszej kulturze przyjął się bardzo dobrze i do dziś jest bardzo popularny. Sułtani organizowali tulipanowe przyjęcia na wiosnę, a najbardziej niezwykłe egzemplarze były ilustrowane w specjalnych księgach. Motyw tulipanowy pojawiał się też na płytkach i różnych przedmiotach gospodarstwa domowego. Za pośrednictwem  austriackiego ambasadora w Turcji tulipany znalazły się w Europie, gdzie wzbudziły zainteresowanie botaników takich jak Rembert Dodoens czy Karol Clusius. Szczególnie ten drugi wniósł wielki wkład w popularyzowanie tej rośliny. Powstało wiele ilustrowanych dzieł opisujących podstawowe odmiany i zasady uprawy. Początkowo sadził je w ogrodach austriackiego dworu. W 1560 roku pierwsze egzemplarze rosły już w Antwerpii i Mechelen. W 1593 roku Karol Clusius objął posadę Hortus Prefectus – Dyrektora Ogrodu Botanicznego w Lejdzie dokąd przywiózł cebulki tulipanów.

Sława tulipanów stopniowo rosła aż na początku XVII wieku  stały się one najbardziej pożądanymi roślinami. Ze względu na wolną reprodukcję podaż nie była w stanie zaspokoić zapotrzebowania, co zaowocowało szybkim wzrostem cen. Kupujący licytowali się sumami, jakie byli w stanie dać za upragnione odmiany i tak tulipanowa mania ogarnęła Europę. Największe rozmiary przybrała ona między 1634 – 1637 kiedy za jedną cebulkę można było kupić kamienicę w Amsterdamie. Najbardziej poszukiwane były egzemplarze z mozaikowym wzorem, przyczyną którego jak się okazało dopiero w 1931, jest wirus roznoszony przez mszyce.

A jak to jest dzisiaj….

Holandia jest największym graczem na rynku cebul tulipanowych z powierzchnią upraw 10 000 ha. Rocznie produkuje się tam 4.2 biliony cebul z których prawie połowa jest eksportowana za granicę. Druga połowa zostaje w Holandii i jest używana jako kwiaty cięte. Corocznie prawie 100 nowych odmian jest wypuszczanych na rynek.